Smartfonowy NIEZBĘDNIK Biegacza Smartfonowy NIEZBĘDNIK Biegacza
Wybierasz się na maraton górski lub bieg w plenerze? Poniższe aplikacje mogą okazać się pomocne. Smartfonowy NIEZBĘDNIK Biegacza

Wybierasz się na maraton górski lub bieg w plenerze? Poniższe aplikacje mogą okazać się pomocne.


Wykorzystywanie smartfonu podczas biegów wydaje się być czymś naturalnym. Zwłaszcza podczas zawodów, które nie odbywają się w mieście. Smartfon pełni rolę nie tylko do wzywania pomocy, ale również często rejestruje przebieg trasy, dokonuje wykresów przewyższeń, odnotowuje nasze zmęczenie (np. dzięki połączeniu z pulsometrem). Jednak poza trackerem (czyli aplikacją rejestrującą bieg) warto zaopatrzyć telefon w dodatkowe aplikacje, które mogą nam pomóc.

Mapy off-line

To pozycja wręcz niezbędna, choć często bardzo zaniedbywana jeśli chodzi o treningi w plenerze. Bardzo często wychodzimy z założenia, że przecież w razie zabłądzenia odpalimy Mapy Google, telefon pobierze aktualne dane i w ciągu paru sekund będziemy znali swoją lokalizację. Problem zaczyna się, gdy znajdujemy się w miejscu w którym nie ma zasięgu internetu – to raz. A dwa: jeśli mowa o dokładność szlaków, mapy Google może dobrze sprawdzają się jako nawigacja samochodowa, ale nie piesza. W co zatem się zaopatrzyć? Na telefony z systemem Android jest parę aplikacji, którym warto przyjrzeć się bliżej.

Osmand – bezpłatny kombajn

Jedną z najlepszych map off-line jest Osmand. Aplikacja pozwala pobrać nam mapy wszystkich województw Polski, a także krajów świata. W tym celu są przygotowane paczki map OpenStreetMap, które niejednokrotnie mają bardzo dokładnie odwzorowane szlaki piesze. Co warte odnotowania, mapy w Osmandzie są wektorowe (można je powiększać i pomniejszać dowolnie, można ustawić w telefonie wielkość napisów i ręcznie ustalić, jakie dane mają nam się pojawiać). Aplikacja do tego jest w stanie wyświetlać cieniowanie rzeźby terenu (będziemy widzieć więc, gdzie są góry, a gdzie doliny), pokazuje poziomice. Pozwala również wgrywać ślady GPX (np. trasy Festiwalu Biegu Rzeźnika), potrafi nałożyć ten ślad na mapę, a także nawigować po nim, co może być pomocne w biegach i treningach terenowych. Dodatkowo oczywiście aplikacja pozwala nam zapisywać nasze ulubione punkty, wyszukiwać konkretnych ulic i nazw, sprawdzać informacji na Wikipedii off-line nt. wybranych miejsc. Największym plusem, ale i również minusem, jest fakt ogromnej ilości dostępnych opcji. Trzeba poświęcić trochę czasu, by aplikacji się nauczyć i się do niej przekonać. Aktualizacja map następuje co miesiąc i dokonuje się ją jednym kliknięciem, mapy można zapisywać na kartach pamięci SD, a pobierać mapy może w dwóch wersjach: pełnej i samochodowej. Program dostępny jest w trzech wersjach: „Free” (tak na prawdę ograniczona wersja demo), płatnej i bezpłatnej. By uzyskać wersję w pełni legalnie bezpłatną i bez żadnych ograniczeń, należy aplikację pobrać ze sklepu F-Droid.org, a później, jeśli przypadnie nam do gustu, jak najbardziej można kupić wersję płatną, dostępną m.in w sklepie Google. Pamiętać warto również, że aplikacja pozwala na nawigowanie samochodu, czy otwieranie map on-line (również przenikanie się mapy off-line i on-line). Pełna mapa Polski waży około 1,1 GB, poziomice, to waga ok. 130MB, rzeźba terenu to ok 120MB, a plik Wikipedii to ok. 300MB.

Orux Maps – kombajn do wielu map

Druga bezpłatna aplikacja, której warto się przyjrzeć to OruxMaps. Tak jak i Osmand, z Oruxem również początkowo będziemy mieli problemy, by przez niego przebrnąć. Prawdopodobnie utkniemy na kwestii instalacji map. Coś co w Osmandzie dzieje się w miarę intuicyjnie, tutaj jest nieco bardziej skomplikowane. Wynika to m. in. z możliwości instalowania wielu niezależnych od siebie map. Gdy w Osmandzie w miarę jesteśmy przymuszeni do korzystania z Open Street Map lub map UMP, w Oruxie mamy pełną dowolność. Co oznacza, że możemy np. importować stare przedwojenne mapy, bądź mapy specjalistyczne rastowe. Na szczęście społeczność internetowa w materii instrukcji obsługi programu nie zawodzi, łatwo w sieci znajdziemy instrukcje przygotowywania pełnoprawnych map off-line. Aplikacja również posiada nawigowanie po śladzie GPX i również w subtelny sposób może informować o tym, że zeszliśmy ze szlaku. Początkowo obsługa programu może być dla wielu drogą przez mękę, ale gdy ten temat zostanie opanowany… nie bez powodu Orux Maps jest jedną z najbardziej dotowanych aplikacji. Z uwag wartych odnotowania: aplikację pobierzemy tylko poprzez stronę oruxmaps.com, ze sklepu Google została usunięta i pozostała tam tylko dotacja aplikacji.

A może postawić na prostotę?

Jeśli nie interesuje nas jeden z powyższych kombajnów, a jednak chcielibyśmy mieć jakieś proste i bezpłatne rozwiązanie off-line, do dyspozycji pozostaje nam parę opcji. Możemy skorzystać z wersji off-line Google Maps. Inną opcją jest skorzystanie z map skierowanych przede wszystkim dla kierowców samochodów, które jednak wyposażone często są w tryb pieszy. Są to m.in. Here od Nokii (a później Microsoft), MAPS.ME, MapFactor GPS Navigation Maps, Navmii GPS, Sygic, GPS Maps and Navigation. Do tego również nie zapominajmy o ciekawych aplikacjach turystycznych, które niejednokrotnie poza możliwością pobrania mapy w trybie off-line pozwalają przeglądać ciekawe miejsca turystyczne, czy szlaki. Warto tutaj wymienić m.in. takie aplikacje jak „Mapa turystyczna„, „Traseo„, „Polskie Szlaki„, „Outdooractive„.

W drogę?

Nim wybierzemy się na szlak lub w teren, pamiętajmy o dwóch rzeczach: korzystajmy z aplikacji, które już znamy. Nie ma sensu ruszać z mapą off-line, jeśli wcześniej jej nie przetestowaliśmy. Bardzo często programy wymagają np. ściągnięcia odpowiednich paczek danych Dwa: pamiętajmy, że mapy off-line są mocno bateriozżerne. Zatem warto zaopatrzyć się w jakiś powerbank. Najlepiej o pojemności nie mniejszej niż 8 tys. mAh.

Co to za góra?

Sklepy z aplikacjami na telefony posiadają wiele pomocnych w plenerze aplikacji. Np. aplikacje takie jak PeakLens, czy Peak Finder podają nazwę wskazanej przez nas góry. Jak działają? Za pomocą GPS program ustala naszą pozycję, a gdy wskażemy w ekranie interesującą nas górę, program ustali jakie wzniesienia znajdują się w naszym pobliżu i na podstawie tego poda nazwy szczytów. Proste, a jakże pomocne.

Nie możemy nie wspomnieć tutaj o aplikacji „Ratunek”, polecanej przez GOPR i WOPR. W przypadku nieszczęśliwego wypadku, aplikacja połączy się z odpowiednimi służbami i prześle im nasze współrzędne.

Ratunek i Pierwsza Pomoc

Aplikacje z tej półki obowiązkowo powinny znaleźć się na smartfonach. Nie możemy nie wspomnieć tutaj o aplikacji „Ratunek”, polecanej przez GOPR i WOPR. W przypadku nieszczęśliwego wypadku, aplikacja połączy się z odpowiednimi służbami i prześle im nasze współrzędne. Aplikacja uratowała już wielu turystów, również tych zagubionych w Bieszczadach. Aplikacje z serii „Pierwsza Pomoc” bardzo często zawierają informacje dotyczące przeprowadzania pierwszej pomocy. Często zawierają wskazówki, porady, czy procedury jak wykonywać czynności m.in. ratujące życie.

Jaka będzie pogoda?

Jeden z najczęstszych problemów biegaczy: ustalenie, jak ubrać się na bieg: by nie było ani za ciepło, ani za zimno. Z pomocą przychodzą aplikacje powiązane z systemem meteo.pl / ICM. Umieszczane na tym portalu dane pogodowe są przygotowywane przez Uniwersytet Warszawski, do obliczania pogody na najbliższe godziny wykorzystują model UM, który jest jednym z najbardziej wiarygodnych. Wśród aplikacji wartych uwagi są m.in. „Meteo ICM. Prognoza numeryczna”, „meteo.pl”, czy bardzo mała i lekka, bo ważąca 0,1MB „Meteo (Pixel Carrot)”.

Gdzie trzasnął piorun?

Kolejne aplikacje pogodowe, które warto mieć zainstalowane w telefonie. M.in. dzięki projektowi Blitzortung, mamy możliwość przeglądać mapy, które co do metra wskazują miejsca w których uderzył piorun. To oczywiście pozwala obserwować w którą stronę wędruje burza.

Regionalny System Ostrzegania

TVP wydała aplikację „Regionalny System Ostrzegania”. Pozwala ona na przegląd ostrzeżeń o sytuacjach nadzwyczajnych w całym kraju w następujących kategoriach: meteorologiczne, hydrologiczne, informacje drogowe, ogólne. Dane pobiera z serwerów RSO. Drugą aplikacją korzystającą z RSO jest „Ostrzeżenia” InnoApp, działającą analogicznie jak powyższa.

Zobaczmy się on-line

Dużo biegacie w terenie? Może warto zaopatrzyć swój telefon i telefon bliskich w aplikację ukazującą „na żywo” miejsce w którym się aktualnie znajdujemy? W sklepie Google Play znajdziemy sporo darmowych programów oferujących taką usługę, w tym bezpłatne OsMoDroid GPS Tracker, czy Real-Time GPS Tracker 2. Zwróćcie uwagę, czy przypadkiem wasz tracker (program rejestrujący bieg) nie posiada już takiej funcji wbudowanej. Pamiętać należy, że te aplikacje potrzebują internetu do komunikowania się ze sobą

Do biegu gotowi…

interesujących aplikacji na smartfony znajdziemy od groma. Pamiętajmy o najważniejszym, by czas przygotowywania telefonu nie absorbował nas bardziej niż trening. Pamiętajmy też o tym, by przetestować aplikacje, nim zaczniemy ich używać w plenerze. Tyczy się to przede wszystkim map, czy trackerów. Źle ustawione programy bardzo szybko mogą pochłonąć nam zasoby baterii. A padnięty telefon jest nieużytecznym.
Leszek Waligóra /
maratony.net